dziś z kwiatami do Renaty i Witolda  Wtorek 12 listopada 2019

Wpisz nazwę firmy, usługi, zabiegu, lekarza:

Wyszukiwanie zaawansowane (miasto/ulica)

miejsce na twoją reklamę
pole na reklamy 110px na 110px

Wiadomości

Przyszła mama – do lekarza!

Środa 29 Lutego 2012

– Nieważna płeć, najważniejsze, żeby było zdrowe – to zdanie powtarza wielu rodziców oczekujących dziecka. Dlatego warto już podczas ciąży przebadać maluszka pod kątem ryzyka wystąpienia wad wrodzonych i chorób genetycznych. Wczesna diagnoza daje możliwość podjęcia skutecznego leczenia tuż po narodzinach, a nawet jeszcze w brzuchu mamy.

Z wadami wrodzonymi rodzi się około 3 proc. dzieci. 85 proc. tych schorzeń ma podłoże genetyczne. Wiele z nich można wykryć już w trakcie ciąży dzięki przeprowadzeniu badań prenatalnych. Wykonanie takiej diagnozy lekarze zalecają w szczególności przyszłym mamom z tzw. grupy ryzyka – im testy refunduje NFZ.

Bezpłatnie i bez obaw

Badania mające na celu wykrycie wad u rozwijającego się malucha są w Polsce bezpłatne dla wszystkich kobiet powyżej 35. roku życia i tych pań, które wcześniej urodziły dziecko z wadą. Jednak nawet jeśli za badania musimy zapłacić, warto je wykonać i sprawdzić, czy  nasze maleństwo jest zdrowe. – Wokół testów prenatalnych krąży niestety wiele mitów, związanych między innymi z ich bezpieczeństwem dla zdrowia nienarodzonego dziecka – mówi dr n. med. Rafał Kocyłowski, ginekolog, konsultant naukowy Centrum Badań Prenatalnych PreMediCare, działającego na terenie poznańskiego szpitala i przychodni Med Polonia. – Rodzice obawiają się, że przeprowadzenie badań zaszkodzi zdrowiu dziecka, a nawet spowoduje poronienie. Pewne ryzyko rzeczywiście istnieje, ale wyłącznie w przypadku badań inwazyjnych. Te podstawowe – nieinwazyjne – nie niosą za sobą żadnego niebezpieczeństwa – dodaje.

Badanie bez ryzyka

Ryzyko wystąpienia określonych schorzeń u dziecka można ocenić już na podstawie nieinwazyjnych badań prenatalnych, czyli USG i testu biochemicznego tzw. podwójnego (PAPP-A i betaHCG). Te metody są pierwszym krokiem do określenia, czy dziecko jest zdrowe. Jeśli nie dają niepokojących wyników, zazwyczaj nie ma podstaw, aby poddawać się bardziej zaawansowanym testom.
Prawie każda przyszła mama korzysta z najpopularniejszego typu badania, czyli ultrasonografii. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, zaleca się wykonanie trzech USG. Podczas pierwszego lekarz sprawdza, czy ciąża jest pojedyncza czy mnoga, a także dokładnie określa wiek płodu. Już w tym momencie może też stwierdzić wady takie, jak rozszczep kręgosłupa czy bezczaszkowie. Najnowsze odkrycia potwierdzają również, że już na tak wczesnym etapie ciąży można zdiagnozować i zacząć leczyć wiele schorzeń nieuwarunkowanych genetycznie , jak zagrożenie przedwczesnym porodem, nadciśnienie czy hypotrofia, czyli nieprawidłowy wzrost płodu. – Wcześnie wykryta patologia umożliwia szybkie zastosowanie odpowiedniego leczenia i czasami w bardzo prosty sposób, przy użyciu tylko środków farmakologicznych czy odpowiedniej diety, pozwala wyeliminować zagrożenie – mówi dr n. med. Rafał Kocyłowski, ginekolog. – Jednak tu liczy się czas. Bowiem wiele zmian można wyleczyć tylko w pierwszym lub drugim trymestrze ciąży, dlatego tak ważne jest, aby regularnie monitorować płód i sprawdzać, czy rozwija się on prawidłowo – dodaje. 

Nie tylko raz

Drugie USG wykonuje się około 20. tygodnia ciąży – wtedy specjalista ocenia stan wykształconych już organów wewnętrznych. Ostatnie badanie określa natomiast wielkość dziecka, jego położenie oraz ilość wód płodowych. – Istnieje także możliwość wykonania specjalnego badania USG 3D. Dzięki niemu lekarz może dokładnie przyjrzeć się organom płodu, zwracając uwagę na ewentualne nieprawidłowości w ich budowie lub pracy – mówi dr n. med. Rafał Kocyłowski, ginekolog. – Dodatkowo, przyszła mama powinna też wykonać test PAPP-A i betaHCG  tzw. test podwójny. Pozwala on na wczesne wykrycie zespołów Downa, Edwardsa i Patau. To wyjątkowo skuteczna metoda, bowiem pozwala wykryć chorobę u 9 na 10 chorych maluchów – dodaje. 

Inwazyjnie tylko w razie konieczności

Testami, które dają właściwie 100-proc. pewność, są inwazyjne badania prenatalne. Jednak takie badania są zlecane dopiero, gdy wynik nieinwazyjnej diagnozy jest niepokojący. W celu zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa, wykonuje się je pod opieką doświadczonego lekarza, dysponującego wysokiej klasy ultrasonografem, za pomocą którego na bieżąco kontroluje się przebieg całego badania. Po 15-tym tygodniu ciąży można wykonać aminopunkcję. Jest to najpopularniejsze badanie tego typu. Polega na nakłuciu brzucha przyszłej mamy i pobraniu materiału (płynu owodniowego), a następnie jego drobiazgowemu przebadaniu. Ten zabieg trwa zazwyczaj kilka minut. W ten sposób można wykryć prawie 200 dziedzicznych chorób. – Jeszcze przed narodzinami możliwe jest też zdiagnozowanie u dziecka chorób genetycznych, chorób serca, wad rozwoju, wad budowy, chorób krwi i skóry. Umożliwiają to zawansowane badania prenatalne, które z roku na rok stają się coraz bardziej dokładne, skuteczniejsze i co najważniejsze – bezpieczniejsze – mówi dr n. med. Rafał Kocyłowski ginekolog i konsultant naukowy Centrum Badań Prenatalnych PreMediCare, działającego na terenie poznańskiego szpitala i przychodni Med Polonia. – Dzięki takim badaniom możliwa jest szybka diagnoza, ale też przeprowadzenie podstawowych zabiegów korygujących wady maluszka jeszcze w łonie matki – dodaje.

Badania prenatalne niosą za sobą niewielkie ryzyko, ale dzięki ich przeprowadzeniu lekarz zyskuje wiele cennych informacji. Poznanie zagrożeń umożliwia otoczenie mamy i nienarodzonego dziecka specjalistyczną opieką jeszcze przed lub tuż po porodzie. Taka diagnostyka często wiąże się też  ze zmniejszeniem obaw o zdrowie dziecka – w ponad 90 proc. przypadków stwierdza się bowiem, że maleństwu nic nie dolega.

KATEGORIE:

MEDYCYNA
Profilaktyka medyczna